Najpiękniejsze pnącze świata

Kiedy byłam jeszcze w liceum, czyli dawno, dawno temu, przed epoką węgla, zostałam zarażona przez koleżankę z ławki serialem, który uwielbiam do dnia dzisiejszego.

Często do niego wracam.
Pamiętam, kiedyś z Małżem rozłożyliśmy się na dobre. Tydzień zwolnienia lekarskiego zaowocował maratonem Desperite Housewives.
Kto nie zna, temu polecam, chociaż nie wiem, jak można przegapić ten tytuł.


Poza fabułą, rzecz, która przyciągnęła moją uwagę to architektura ulicy, na której rozgrywa się cała akcja serialu.

Typowe amerykańskie przedmieścia całkiem dobrej, bogatej dzielnicy.





Ogrom inspiracji, zarówno jeśli chodzi o zewnętrzne części domów, jak np. typowe amerykańskie porch, jak i wnętrza posiadłości głównych bohaterek.

Wszystkie mieszkają przy Wisteria Lane i któregoś pięknego dnia postanowiłam sprawdzić skąd się w ogóle wzięła nazwa ulicy. 

Wtedy odkryłam najpiękniejsze pnącze świata, na które zachorowałam i na pewno znajdę na nie miejsce w moim ogrodzie.

Poniżej dom jednej z głównych bohaterek, do której AXI usilnie próbuje mnie porównać, odkąd stwierdziłam, że ona to typowa Susan Mayer.


Pod zadaszeniem ganku pnie się właśnie Wisteria.

Prześliczne pnącze z charakterystycznymi, zwisającymi pękami kwiatów.









Najpiękniej wygląda kiedy pnie się po ścianach starych budynków.






Szkoda mi tynku na jakiekolwiek pnącza. Zwłaszcza, że Wisteria akurat ma pnącza wyjątkowo grube i silne, dlatego ryzyko uszkodzenia ścian znacznie wzrasta. Ponadto podobno bardzo szybko się rozrasta i prawidłowe opanowanie pnącza jest trudne, a ja raczej nie mam takiej cierpliwości do wiecznego poprawiania roślin. Mam zasadzić i ma rosnąć.
Wynalazłam informację, że odpowiednio przycinając można uzyskać formę drzewa. Na to siłę i determinację znajdę. Jak już wyprowadzę, niech sobie rośnie i kwitnie!
Najchętniej przygarnęłabym wersję białą.





Sadzonki na allegro nie są wcale takie drogie.
Posprzątam jeszcze trochę ogród i na pewno zasadzę!





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza