Co teraz czytamy?

Mam wrażenie, że wiosna zbyt nieśmiało do nas zagląda. Przyszła na szybką kawkę, ale czymś się speszyła i uciekła. Przedwiośnie bardziej przypomina jesień i zachęca do spędzenia czasu przed kominkiem, w przytulnym fotelu, z dobrą książką w ręku, niż do spacerów na świeżym powietrzu. ( No dobra, jak pisałam ten tekst, tak było :P )

Chodźcie, mam trochę propozycji.


1. Pani Bukowa - Wielki Ogarniacz Życia




Wielki Ogarniacz Życia dostałam w prezencie na 30 urodziny i do teraz zastanawiam się, czy mam to potraktować jako sugestię, że najwyższy czas się ogarnąć, czy jako "nie zmieniaj się, bo jesteś fajna jaka jesteś". - Kartkując miałam poczucie, że czytam książkę o sobie.
Miłe, śmieszne poczytadło, w którym więcej obrazków, niż tekstów, więc pochłania się to w jeden wieczór, a w zasadzie w 1,5 godzinki.
Napisane z ogromną dawką humoru i dystansem do własnej osoby, z powodzeniem może być stosowane jako lek na depresję. Zwłaszcza, że do wiosny, jak widać, jeszcze daleko.

2. Matylda Kozakiewicz - Złe Matki są najlepsze



Jestem osobą, która uważa, że zalewanie rynku przez książki napisane przez blogerów to przesada. Ta książka tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Szkoda, bo akurat bloga Segritty czytam często i bardzo go lubię.
Czytając recenzje i zapowiedzi spodziewałam się czegoś znacznie lepszego niż "z pamiętnika ciężarnej blogerki". Myślałam, że pośmieję się z anegdotek, których fakt, trochę tam jest, ale myślałam, że humoru, wyśmiewania przesądów i dobrych rad, których w trakcie ciąży słyszy się krocie, będzie więcej niż osobistych wspomnień autorki z czasów jej ciąży.
Miłe czytadło, ale spodziewałam się po prostu czegoś innego.

3. Kristin Hannah - Słowik





Książkę poleciła mi przyjaciółka, która Twierdziła, że to jedna z lepszych książek, jaką udało jej się ostatnio czytać, a wiem, że czyta ich wiele.
To pozycja dla tych, którzy uwielbiają dramaty historyczne, pełne napięcia i emocji sceny.
Historia dzieje się we Francji i opowiada o losach 2, skrajnie różnych siostrach i ich perypetiach w czasie II Wojny Światowej. W tej książce jest wszystko: radość, płacz, nadzieja, strach, miłość. Na końcu płakałam jak bóbr. To jedna z tych książek, o których myśli się jeszcze długo po jej skończeniu.

4. Margaret Atwood - Opowieść Podręcznej




Sięgnęłam po książkę zachęcona serialem na Showmax o tym samym tytule.
Serial przekozak, super obraz, historia w głowie się nie mieszcząca. Pierwszy sezon skończył się tak, że natychmiast musiałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, dlatego sięgnęłam po książkę.
Opisując w skrócie - historia dzieje się w niedalekiej przyszłości, gdzie drastycznie spada ilość narodzin dzieci. Płodne kobiety stają się niebywałą rzadkością, dlatego trzeba wykorzystać do cna ich zdolności prokreacyjne. Kobietom zabiera się wszelkie prawa, wolności i swobody obywatelskie sprowadzając je do roli chodzących macic.
Niestety, książka kończy się dokładnie w tym samym momencie, co serial, dlatego tym bardziej ciekawa jestem, co wydarzy się w 2-gim sezonie, który będzie dostępny już 20/04.
Teraz na tapecie mam długo wyczekiwaną premierę "Testamentu" Remigiusza Mroza. Dam znać, jak już przeczytam.

A Ty? Co teraz czytasz?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz