Majówka już tuż tuż. Wierzę, że grille przeszły gruntowny przegląd po zimie i już nie możecie się doczekać, kiedy rozpalicie ogień. Bo wszyscy wiemy, że w majówkę we krwi prawdziwego Polaka płynie kiełbasa ;)
Momenciek, momencik, chwileczka, chwilunia. Poza czystym grillem i żarem, jak piekło gorącym przyda Wam się pomysł na marynatę. Dlatego, jak zawsze pędzę Wam z pomocą, bo przetestowałam kolejny przepis. Wyłowiłam go z otchłani internetów (dokładnie stąd -> klik <-), abyście nie musieli się już męczyć. Przetestowałam za Was i powiem szczerze, że możecie robić w ciemno.
